29 października to czarny dzień w historii Białorusi. W 1937 r. władze sowieckie w ciągu jednej nocy rozstrzelały 132 członków białoruskiej inteligencji – historyków, naukowców, pisarzy, dramaturgów i artystów.

Wśród nich jest 22 pisarzy – wielkich poetów i pisarzy. Dlatego już piąty rok z rzędu w Kuropatach na Białorusi odbywa się  Noc Rozstrzelanych Poetów. W tym roku do akcji włączyły się białoruskie diaspory z różnych krajów świata: Polski, USA, Niemiec i innych. W tym dniu Białorusini zbierają się, by uczcić pamięć ofiar represji politycznych.

Do akcji włączyli się europejscy dyplomaci na Białorusi, którzy odwiedzili Kuropaty, gdzie złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar stalinowskich represji. Reżimowi propagandyści z BT, STV i gazety “Sowieckaja Biełorussija” próbowali ich sprowokować.

Według oficjalnych informacji w latach 30. i 50. na Białorusi represjonowano około 600 tys. osób. Zginęło około 200 000 z nich. Szacuje się, że w Kuropatach rozstrzelano około 30 000 osób. Są to dalekie od pełnych danych, ponad milion Białorusinów doświadczyło represji w Związku Radzieckim, powiedział historyk i badacz sowieckich represji Igor Kuzniecow.

Na Ukrainie zaprezentowano dziś duży projekt medialny „Dialog pamięci” poświęcony białoruskim i ukraińskim poetom rozstrzelanym w latach 30. XX wieku.

za polskieradio.pl

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)