Pod koniec XVIII wieku pewien jezuita pisał, że z wody ze studni na „Nowym Rynku” w Grodnie warzy się świetne piwo. Zainspirowany tym tropem, Kirył Miszyn z „Grodzieńskiej Ligi Piwnej” postanowił odnaleźć źródła tej wody i sprawdzić, czy da się dziś odtworzyć dawny smak grodzieńskiego piwa.

Historycy twierdzą, że jeśli w centrum istniały studnie, to dawno je zasypano. Kirył sprawdził okolice „Nowego Rynku” – dziś to już tylko asfalt i beton. Na ulicach Podgórnej i Podolnej kiedyś były zdroje, ale ich też nie ma. Udało mu się odnaleźć jedną studnię na ul. Rybackiej oraz dwie wodne pompy w okolicach cerkwi kołożskiej, choć ich woda prawdopodobnie pochodzi z wodociągów.

Miejsce dawnego „Nowego Rynku” (fot. Grodzieńska Liga Piwna)

Jak tłumaczy badacz piwowarstwa Stanisław Prydybajło, najlepsza do piwa jest tzw. woda górna ze studni. Dziś najbliższe jej źródła znajdują się na obrzeżach Grodna. Prydybajło uważa, że woda z grodzieńskiego wodociągu (ujęcie „Gożka”) przypomina tę z Londynu czy Monachium i może nadawać się do warzenia piwa, zwłaszcza ciemnych gatunków.

Zejście z ulicy Paryskiej Komuny na ulicę Podgórną (fot. Grodzieńska Liga Piwna)

Historyczne grodzieńskie piwowarnie istniały niegdyś przy ujściu Horodniczanki do Niemna, w pobliżu Kołoży. Skąd jednak czerpały wodę? To nadal pozostaje tajemnicą.

Źródło: wb24.org/hrodna.life

Wysyłam
Ocena czytelników
5 (1 vote)