Ksiądz Władysław Zawalniuk, wieloletni proboszcz Czerwonego Kościoła w Mińsku, oświadczył, że nie składał prośby o rezygnację, wbrew temu, co twierdziły władze Białorusi.

Jak podkreślił, został odesłany na „niezasłużony odpoczynek” na mocy decyzji „z góry – ale nie od Papieża”. Po raz pierwszy otwarcie mówił o tym w nagraniu na kanale „Hołas duszy” („Głos duszy”).

– Zostałem odsunięty od ołtarza, od posługi, od Kościoła – czyli od ludu – powiedział duchowny.

Kanał „Chrześcijańska wizja” informował, że odwołanie ks. Zawalniuka z funkcji proboszcza mogło być jednym z warunków stawianych przez władze białoruskie w kontekście możliwego zwrotu Czerwonego Kościoła parafii katolickiej pw. świętych Szymona i Heleny.

Przypomnijmy, że świątynia została zamknięta 26 września 2022 roku po podejrzanym incydencie, podawanym oficjalnie jako pożar.

W czerwcu 2025 roku władze poinformowały, że rozpoczną się prace remontowe Czerwonego Kościoła.

Przeczytaj również: 

W czerwcu ma ruszyć remont Czerwonego Kościoła w Mińsku

Źródło: wb24.org/katolik.life

fot. catholic.by

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)