W przeddzień Święta Wojska Polskiego działacze Związku Polaków na Białorusi ruszyli na cmentarze, by uporządkować groby i oddać hołd bohaterom wojny polsko-bolszewickiej 1919–1921.

Wolontariusze ZPB odwiedzili liczne cmentarze, kwatery wojenne i pojedyncze mogiły, gdzie spoczywają polscy żołnierze polegli w walkach o niepodległość. Od Grodna po Mińsk, od Brześcia po Witebsk – w każdym zakątku kraju, gdzie toczyły się walki, Polacy zadbali o zachowanie pamięci o poległych. Porządkowali zaniedbane nagrobki, usuwali chwasty, składali wieńce i zapalali znicze. Znicze zapłonęły również w miejscach szczególnie zaciętych walk oraz tam, gdzie spoczywają bezimienni żołnierze, których groby często pozostają nieoznaczone.

– Naszym moralnym obowiązkiem jest pamięć o tych, którzy oddali życie za wolną Polskę. Misją ZPB jest troska o to, by te groby nie popadły w zapomnienie, a pamięć o bohaterach była przekazywana kolejnym pokoleniom – podkreślają działacze Związku Polaków na Białorusi.

Pamięć o zwycięstwie Polski w wojnie polsko-bolszewickiej jest jednak systematycznie zwalczana przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Przykładem jest zamalowanie stuletniego fresku „Cud nad Wisłą” w kościele w Sołach na Grodzieńszczyźnie. Obecne władze Białorusi odwołują się do dziedzictwa Związku Sowieckiego i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, proklamowanej 1 stycznia 1919 roku, która miała być rozszerzona po pokonaniu Polski przez Armię Czerwoną. Plany te zostały udaremnione przez polskie zwycięstwo, w wyniku którego ZSRR zachował kontrolę jedynie nad połową terytorium dzisiejszej Białorusi. W latach 30. XX wieku, na mocy rozkazu komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa, zatwierdzonego przez Stalina, rozpoczęła się starannie zaplanowana eksterminacja Polaków w Związku Sowieckim. Przy czym najbardziej ucierpieli rodacy licznie zamieszkujący ziemie wschodnie dawnej Rzeczypospolitej, które na mocy traktatu ryskiego znalazły się w granicach sowieckiej Białorusi i Ukrainy. Gdziekolwiek żyli Polacy, trwała bezwzględna wojna przeciwko nim – jeńców nie brano. Strzelano w tył głowy – jak później, w 1940 roku, do oficerów w Katyniu, Charkowie, Smoleńsku i Kalininie (dzisiejszy Twer).

Źródło: wb24.org/portalzpb.pl/belsat.eu/IPN

fot. portalzpb.pl

Wysyłam
Ocena czytelników
4,5 (4 głosów)