Jeden z uwolnionych w czwartek więźniów politycznych, Andrej Kryłow, ujawnił, że w kolonii karnej w Bobrujsku, gdzie sam przebywał, szczególnym naciskom poddawani są katoliccy duchowni – księża Henryk Okołotowicz i Andrzej Juchniewicz oraz zakonnik Grzegorz Gaweł.
– Mamy więźniów politycznych, o których się praktycznie nie wspomina. To księża. Siedzi ich tam wielu. Trzeba zwracać się do Watykanu. Kościół katolicki jest tam [na Białorusi] utożsamiany z Kościołem polskim i dlatego nacisk na księży jest bardzo silny. Tam jest Henryk Okołotowicz, z Szumilina ksiądz [Andrzej Juchniewicz] – i wszyscy są więźniami politycznymi. Bardzo ich gnębią. Proszę, zwróćcie na to uwagę.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, Andrej Kryłow dodał, że księża Okołotowicz i Juchniewicz są poddawani presji ze strony KGB. Opowiedział też, o co rzekomo oskarżają księdza Okołotowicza:
– W sprawie księży KGB bardzo często przyjeżdża i różnymi sposobami, w cudzysłowie „namawia”, żeby poszli na układ. Okołotowiczowi zarzucają, że otrzymał milion euro za rzekome skierowanie rosyjskich i białoruskich samolotów, co miało podkopywać państwo. Dali mu pieniądze, a w zamian ich jedyna prośba brzmiała: podpisz ten papier i wszystko będzie załatwione.
Kryłow wspomniał również o innym duchownym, zakonniku Grzegorzu Gawle, wobec którego – jak zaznaczył – wysuwane są sfabrykowane oskarżenia o szpiegostwo.
– Jeśli zobaczycie informacje w stylu: „To Polak, wykradł tajne dane, miał w teczce jakieś dokumenty, badał poligon wojskowy, gdzie planowane są ćwiczenia strzeleckie – nie wierzcie w to. Ten ksiądz niczego takiego nie zrobił. Być może ma słabszy charakter i został zmuszony do podpisania dokumentów, ale cała sprawa to prowokacja.
– Proszę, ratujcie księży! – zaapelował Kryłow.
Źródło: wb24.org, facebook.com/christian.vision.by
