18 września 1939 roku w miasteczku Skidel pod Grodnem doszło do zbrojnego wystąpienia komunistycznej grupy, składającej się głównie z miejscowych Żydów i Białorusinów. Ofiarami tego „powstania”, jak określa je oficjalna białoruska historiografia, byli przede wszystkim miejscowi Polacy oraz sympatyzujący z Polską Białorusini.

Dzień po sowieckiej inwazji na Grodzieńszczyźnie doszło do szeregu antypolskich wystąpień zbrojnych. W osadach, wsiach i miasteczkach pojawiły się grupki uzbrojonych mężczyzn z czerwonymi opaskami na rękawach. Zazwyczaj byli to działacze komunistyczni pochodzenia żydowskiego i białoruskiego oraz kryminaliści, którzy zbiegli z niestrzeżonych więzień, m.in. w Grodnie. Rebelianci szybko gromadzili broń i przejmowali kontrolę nad kolejnymi miejscowościami. Najpoważniejsze starcia miały miejsce właśnie w Skidlu.

Dwór Czetwertyńskich w Skidlu (fot. radzima.org)

Rebelianci próbowali zatrzymać przejeżdżającego przez Skidel gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego, dowódcę III Okręgu Korpusu Grodno, lecz generał nie dał się zaskoczyć, a jego kierowca przebił się przez kordon. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia – rebelianci zamordowali kilku oficerów i policjantów. Do niewoli wzięto kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji i żołnierzy Wojska Polskiego. Banda pacyfikowała okoliczne wsie, mordowała stawiających opór mieszkańców, atakowała mniejsze oddziały wojskowe, rozbrajała transporty wojskowe.

Generał Józef Olszyna-Wilczyński (fot. NAC)

Polskie władze w Grodnie podjęły szybką decyzję o wysłaniu ekspedycji karnej. 19 września do Skidla wkroczył oddział złożony z żołnierzy, policjantów i harcerzy, który po ciężkich walkach odbił miasteczko, uwalniając przetrzymywanych. Następnej nocy pojawiły się tam większe siły WP dowodzone przez rtm. Ryszarda Wiszowatego. Polscy kawalerzyści odparli kilka ataków, jednak 20 września Skidel został ostatecznie zajęty przez Armię Czerwoną wspieraną przez miejscowych rebeliantów.

Rotmistrz Ryszard Wiszowaty na czele szwadronu (fot. przystanekhistoria.pl)

Po zajęciu miasta rozpoczęły się represje wobec mieszkańców wspierających stronę polską. Wielu zostało zamordowanych, inni trafili do łagrów. W 1940 roku Sowieci urządzili w Skidlu proces pokazowy, skazując kilkunastu mieszkańców na zesłanie, z którego już nie powrócili.

„Spontaniczny” prosowiecki wiec na Kresach, wrzesień 1939 r. (fot. wikipedia.org)

Władze sowieckie na swój użytek stworzyły legendę „bohaterskiego” powstania, krwawo stłumionego przez „reakcyjnych” Polaków. Współczesna historiografia białoruska nadal utrwala tę narrację, dodając do tego wątek narodowościowy – miał być to przykład na prześladowanie Białorusinów w II Rzeczpospolitej, następnie „wyzwolonych” przez Armię Czerwoną. W ostatnich latach pojawiły się próby przedstawiania wydarzeń w Skidlu jako „pogromu żydowskiego” rzekomo dokonanego przez Polaków.

Przeczytaj również: 

Pierwsza taka wystawa pamiątek po Garnizonie Grodno!

Kresowiak

Wysyłam
Ocena czytelników
5 (1 vote)