Szef litewskiego MSW, Polak z pochodzenia Władysław Kondratowicz, w rozmowie z Radiem Svaboda podkreślił znaczenie wspólnego dziedzictwa narodów dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Minister godzinny wywiad z białoruskimi dziennikarzami przeprowadził w całości po białorusku.

Polak, stojący na czele MSW Litwy od grudnia 2024 roku – mówił o relacjach Wilna z Mińskiem oraz swoich osobistych więziach z białoruską i polską kulturą.

„Uważam, że wszyscy ludzie będący spadkobiercami Wielkiego Księstwa Litewskiego mają trzy języki, które genetycznie wychodzą z serca. To białoruski, litewski i polski, używane na tym terytorium. Urodziłem się na Litwie. Jestem litewskim Polakiem. Moi przodkowie byli z Litwy, a jedna gałęź z Łyntupów, które są dziś na Białorusi” – podkreślił.

Kondratowicz wyjaśnił, że choć nie uczył się w białoruskojęzycznej szkole, język poznał w dzieciństwie, dorastając w wieloetnicznej Niemieży, przy ulicy Białorusinów – nazwanej od powojennych migrantów z rejonów Nowogródka i Oszmiany. Jak przyznał, dopiero jako dorosły zaczął swobodnie mówić po białorusku, a już jako dziecko czytywał białoruskie czasopismo „Wożyk”.

Polityk zaznaczył, że znajomość języków sąsiadów jest konieczna dla zachowania wspólnej historii. – „Litewski, białoruski i polski są w naszym kraju potrzebne, by nie zapomnieć historii, która nas związała i wiąże do tej pory. Łączy nas jedna społeczność, którą nasze pokolenie musi zachować” – dodał.

Kondratowicz, urodzony w 1972 roku w polskiej rodzinie na Wileńszczyźnie, wcześniej kierował administracją rejonu wileńskiego, był wiceministrem transportu i działaczem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Obecnie odpowiada za bezpieczeństwo państwa w czasie nasilającej się agresji hybrydowej ze strony Białorusi. 29 października litewska straż graniczna, podległa ministrowi, zamknęła przejścia z Białorusią z powodu masowych naruszeń litewskiej przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze.

Źródło: wb24.org/svaboda.org

fot. current time

Wysyłam
Ocena czytelników
4 (2 głosów)