Ks. Władysław Zawalniuk, były proboszcz Czerwonego Kościoła w Mińsku, poprosił o zgodę na krótką modlitwę przy sarkofagu fundatora świątyni, Edwarda Woyniłłowicza, w rocznicę jej poświęcenia. W odpowiedzi usłyszał, że w czasie renowacji osoby postronne nie mogą wchodzić do kościoła.
Czerwony Kościół jest zamknięty od ponad 3 lat, a prace budzą emocje wśród wiernych. Początkowo dopuszczano ich na teren świątyni, ale po ujawnieniu informacji, że przedmioty liturgiczne w kościele są przeznaczone do usunięcia, a nawet utylizacji, dostęp do świątyni został całkowicie zakazany.
Ks. Zawalniuk podkreśla, że jego prośba miała charakter symboliczny i ograniczała się do kilku minut modlitwy, ale mimo upływu czasu nie ma zmiany decyzji. Obecny proboszcz nie informuje wiernych o postępach prac. Ks. Zawalniuk zapowiada ponowienie prośby.
Przeczytaj również:
Wierni uratowali obrazy i książki z Czerwonego Kościoła – reżim chciał je wyrzucić
Źródło: wb24.org/katolik.life
