Polska nie zamierza brać przykładu z Litwy, która ogłosiła stan nadzwyczajny na całym terytorium kraju w związku z przemytniczymi balonami nadlatującymi z Białorusi. Poinformował o tym w komentarzu dla Radia ZET minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Jak powiedział, litewskie władze planowały wprowadzenie stanu nadzwyczajnego od kilku tygodni. Według Kierwińskiego, ma on obowiązywać od 9 grudnia — prawdopodobnie przez około miesiąc. Decyzję Litwy tłumaczy bliskością lotniska w Wilnie do granicy. Z tego powodu przemytnicze balony stanowią bardzo poważny problem — zarówno logistyczny, jak i finansowy.
Polska jednak takich działań nie podejmie.
„Nic nie będzie się zmieniać w stosunku do tego, co jest teraz. Ostatnie tygodnie to jest lepsza sytuacja na polsko-białoruskiej granicy” — wyjaśnia minister spraw wewnętrznych.
Po tym, jak Polska otworzyła dwa przejścia graniczne z Białorusią, liczba migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę UE z terytorium Białorusi spadła do pojedynczych przypadków.
Źródło: wb24.org/radiozet.pl
