Władze Białorusi nadały Narodowemu Sanktuarium w Budsławiu status „centrum duchowego” katolików, jednak podczas konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli Kościoła pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Mimo że świątynia od lat pełni taką funkcję, teraz ma to znaczenie przede wszystkim dla władz, które chcą włączyć wspólnoty religijne w system państwowy.
Zgodnie z zatwierdzonym przez władze „pakietem działań” w Budsławiu mają odbywać się konferencje, wykłady, wystawy, a także powstać „muzeum wyznania”. Sanktuarium ma być również prezentowane na targach turystycznych i gościć posiedzenia Międzywyznaniowej Rady — podobne spotkanie odbyło się już wcześniej w meczecie w Iwiu na Grodzieńszczyźnie.
Kościelni przedstawiciele mówią o „jednoczeniu nie tylko katolików, ale ludzi różnych wyznań”, jednak na razie nie wyjaśniono, jak ma to wyglądać w praktyce.

Proboszcz parafii w Budsławiu, ks. Oleg Romanсzuk, zwrócił uwagę na bardziej przyziemne problemy. Po pożarze kościół nadal ma tymczasową dachówkę, którą trzeba wymienić. Koszty są wysokie — sam projekt i ekspertyza to ponad 100 tys. rubli. Nie ma też pewności, że państwo sfinansuje remont, mimo że świątynia znajduje się na liście zabytków.
Duchowny przypomniał, że wcześniej wierni zebrali na odbudowę prawie 1,5 mln rubli, a zbiórka nadal trwa. Podkreślił również, że aby Budsław mógł rzeczywiście pełnić rolę centrum duchowego, konieczny jest rozwój lokalnej infrastruktury — tak, by pielgrzymi mieli gdzie zatrzymać się i nocować. Dopiero wtedy — jak zaznaczył — można będzie mówić o nowych pomysłach.
Źródło: wb24.org/katolik.life
