Główny doradca liderki białoruskiej opozycji na uchodźstwie Swiatłany Cichanouskiej, Franak Wiaczorka, zareagował na wpis Andżeliki Borys, w którym powiązała ona brak wśród uwolnionych dziś białoruskich więźniów politycznych Andrzeja Poczobuta z tym, że rzekomo „nie było go na liście białoruskiej opozycji, ponieważ jest przedstawicielem polskiej mniejszości”.

„Andrzej Poczobut był na każdej naszej liście. My, nasi sojusznicy, Stany Zjednoczone, a przede wszystkim Polska i polski rząd – walczyliśmy o Poczobuta.

Problem leży po stronie Łukaszenki, który nie chce go wypuścić” – napisał opozycjonista.

Wcześniej polskie MSZ poinformowało, że Andrzejowi Poczobutowi zaproponowano możliwość napisania prośby o zwolnienie z łagru, jednak ten odmówił, ponieważ nie chce zwracać się do Aleksandra Łukaszenki. Odmienną wersję przedstawia Andżelika Borys, która twierdzi, że „Andrzejowi nikt nigdy nic nie proponował przez wszystkie te lata”.

W ubiegłym roku również pojawiła się informacja, że Poczobut odmówił napisania do Łukaszenki prośby o ułaskawienie. Wynikało to z wpisu opublikowanego na profilu w mediach społecznościowych kontrolowanym przez białoruskiego ministra informacji.

Już w 2021 roku, w jednym z listów do znajomych, Poczobut pisał, że nie zamierza zwracać się z prośbą o ułaskawienie do Aleksandra Łukaszenki. „Żadne akty łaski nie są mi potrzebne. Nie będę prosić o ułaskawienie, nawet gdy zostanę o to poproszony” – podkreślał. Zaznaczał również, że w jego sytuacji pisanie próśb o ułaskawienie „byłoby rzeczą niemoralną i niegodną pamięci bohaterów Armii Krajowej”.

Przeczytaj również: 

Nie chce prosić dyktatora. Poczobut pozostaje nieugięty

Źródło: wb24.org/nashaniva.com

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)