Minął miesiąc od chwili, gdy uwolniono i wywieziono z Białorusi represjonowanych katolickich księży. Przez cały ten czas ani ksiądz Henryk Okołotowicz, ani ojciec Andrzej Juchniewicz nie pojawili się publicznie, nie złożyli żadnych oświadczeń i – jak mówią wierni – praktycznie nie kontaktowali się z bliskimi.

Ks. Juchniewicz nie był także aktywny w internecie na swoich profilach w mediach społecznościowych. W Watykanie białoruskich księży nie widziano na publicznych wydarzeniach; nie odbyły się też żadne oficjalne spotkania z ich udziałem. Co więcej, nie pojawiła się żadna oficjalna informacja potwierdzająca, że zostali przewiezieni do Watykanu.

Jak informował portal „Forum 18” rzecznik katolickiego episkopatu, ks. Jerzy Jasiewicz, w dniu uwolnienia księża zostali przewiezieni do Nuncjatury Apostolskiej, a następnie na lotnisko w Mińsku. Oczywiście lecieli do Rzymu z przesiadką.

Wierni przypuszczają, że księża nadal przebywają w Watykanie i prawdopodobnie przechodzą rehabilitację medyczną, choć nie ma na to potwierdzenia. Tym samym, w odróżnieniu od innych uwolnionych i wywiezionych więźniów, księża zachowują „ślub milczenia” i nie mają możliwości prowadzenia jakiejkolwiek działalności publicznej.

Źródło: wb24.org/katolik.life

Wysyłam
Ocena czytelników
5 (1 vote)