2 stycznia 1944 r. oddział Armii Krajowej dowodzony przez ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” przeprowadził akcję zbrojną przeciwko sowieckim partyzantom w majątku Dokudowo koło Lidy. Był to jeden z epizodów trwającej od 1943 r. na Nowogródczyźnie polsko-sowieckiej wojny partyzanckiej.

Sowieckie oddziały, traktując te tereny jako własne zaplecze, rabowały polską ludność, prowadziły komunistyczną propagandę i atakowały struktury AK. W odpowiedzi Zgrupowanie Nadniemeńskie Armii Krajowej podjęło szereg działań mających na celu ochronę mieszkańców. Szczególnie aktywny był oddział „Ragnera”, jednej z partyzanckich legend Kresów.

Czesław Zajączkowski, przed wojną mieszkaniec Lidy i podchorąży Wojska Polskiego, w 1943 r. stworzył własny oddział partyzancki, który szybko się rozrósł. Już w styczniu 1944 r. liczył on około 300 żołnierzy. W tym czasie oddział prowadził intensywne działania przeciwko sowieckiej partyzantce. Pod Dokudowem akowcy zaskoczyli sowieckich partyzantów, zabijając kilku z nich i zdobywając broń, a w kolejnych dniach doszło do dalszych potyczek w okolicy.

Bielica nad Niemnem – „Ragner” w otoczeniu dziewcząt

Oddział „Ragnera” stał się zalążkiem silnego zgrupowania – IV batalionu 77. Pułku Piechoty AK – który kontrolował znaczny obszar na południe od Lidy, tworząc tzw. Rzeczpospolitą Partyzancką. „Ragner” był znienawidzony zarówno przez Niemców, jak i Sowietów. Tym drugim zaszedł tak bardzo za skórę, że nadali mu pseudonim „Czort w oczkach”.

Ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”

Latem 1944 r., w ramach Akcji „Burza”, IV batalion ruszył w kierunku Wilna, lecz został rozbrojony przez Armię Czerwoną. Zajączkowski uniknął niewoli i kontynuował walkę. By pokonać tego znienawidzonego dowódcę Sowieci rzucali coraz większe siły. 1 grudnia 1944 r. zgromadzono oddziały liczące około 1400 żołnierzy oraz trzy czołgi. Dwa dni później jednostki NKWD okrążyły w rejonie miejscowości Cacki i Nieciecz 30-osobowy oddział „Ragnera”. Przeciwko Polakom stanęło ponad 400 Sowietów. W wyniku walki poległo siedmiu akowców, jeden dostał się do niewoli, a wśród zabitych znalazł się sam Czesław Zajączkowski. Jego grób do dziś pozostaje nieznany.

Przeczytaj również: 

Pamiętamy! 81 lat od bohaterskiego starcia oddziału „Ragnera” z Sowietami

Ostatnia bitwa “Ragnera”

Kresowiak

Wysyłam
Ocena czytelników
5 (1 vote)