Na Grodzieńszczyźnie język polski, od wieków obecny w katolickich kościołach, jest wypierany przez białoruski. Zmiany te, wprowadzane przez młodych księży pod hasłem „odnowy parafii”, postrzegane są przez wielu Polaków jako sygnał białorutenizacji Kościoła, który pozostawał bastionem polskości na tych ziemiach.

Przykładem jest parafia w Żupranach na Oszmiańszczyźnie, gdzie proboszczem został młody ksiądz Artur Lasznieuski. Już po miesiącu jego pracy nabożeństwa odprawiane są po białorusku, a tekst mszy wyświetlany jest na monitorze. Dla miejscowych wiernych, przyzwyczajonych do liturgii po polsku, brzmi to niezwykle obco, choć niektórzy doceniają szczerość i otwartość księdza.

Portal Katolik.life przytacza wpis jednego z użytkowników mediów społecznościowych:

“Ksiądz odprawia nabożeństwa po białorusku. Nie jestem pewien, czy w 150-letniej historii tego kościoła był kiedykolwiek ksiądz mówiący po białorusku. Z tego, co pamiętam, na pewno nie”.

Kościół katolicki na Białorusi wniósł olbrzymi wkład w odbudowę tożsamości polskiej i tworzeniu nowych organizacji polskich.

Jak pisał Piotr Eberhardt: „Dla miejscowej ludności polskiej przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego i związanej z tym kultury łacińskiej jest zasadniczą wartością moralną, która łączy ich z polskością”.

Kościół na Białorusi posługuje się przynajmniej dwoma językami: polskim i białoruskim. Język polski przez wiele lat niepodległej Białorusi był w znacznym stopniu językiem liturgii w Kościele rzymskokatolickim, nie tylko dlatego, że najwięcej katolików było Polakami, ale również dlatego, że większość kapłanów katolickich pochodziło z Polski.

Kresowiak

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)