Podczas remontu cerkwi Przemienienia Pańskiego w Rakowie, położonym 36 km od Mińska, robotnicy natknęli się na niezwykłe znalezisko – pod posadzką ukryty był amerykański karabin Winchester Model 1895.

Raków to niewielka mieścina, która w okresie międzywojennym była ważnym ośrodkiem tranzytowym między II Rzecząpospolitą a Związkiem Sowieckim. Panująca wówczas w miasteczku atmosfera przemytniczego pogranicza została rozsławiona w powieściach Sergiusza Piaseckiego, który doskonale znał ten świat z własnego doświadczenia. Znajduje to wyraźne odzwierciedlenie w jego książkach, takich jak „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” czy „Zapiski oficera Armii Czerwonej”.

Raków z lotu ptaka (fot. t-s.by)

Raków w czasach II RP

Sama świątynia pierwotnie była kościołem katolickim, a od 1866 roku pełni funkcję cerkwi prawosławnej.

Cerkiew, dawniej kościół, w Rakowie (fot. wikipedia.org)

Znaleziony Winchester Model 1895, zaprojektowany przez Johna Browninga, był produkowany od 1895 roku. W czasie I wojny światowej blisko 300 tys. egzemplarzy w kalibrze 7,62 × 54R trafiło do armii carskiej, a później broń była używana zarówno przez „białych”, jak i „czerwonych” w czasie rewolucji. Część tych karabinów znalazła się również w wyposażeniu Wojska Polskiego podczas wojny polsko-bolszewickiej.

Winchester Model 1895 (fot. facebook.com)

Według lokalnych przekazów, w czasie II wojny światowej w piwnicach świątyni ukrywali się ranni partyzanci i to oni mogli schować broń, licząc na powrót. Zgodnie z prawem karabin musiał jednak zostać przekazany milicji.

Choć Winchester 1895 kojarzy się z legendą Dzikiego Zachodu, z kowbojskimi karabinami łączy go głównie charakterystyczny mechanizm przeładowania. Tajemnica, kto i kiedy ukrył broń w rakowskiej świątyni, pozostaje nierozwiązana.

Kresowiak

Wysyłam
Ocena czytelników
5 (1 vote)