Wierni dowiedzieli się, że uwolnieni z Białorusi księża katoliccy — ks. Henryk Okołotowicz i o. Andrzej Juchniewicz — przebywają w klasztorze w Rzymie i przez rok nie mogą publicznie zabierać głosu.
Przez blisko dwa miesiące nie było żadnych oficjalnych informacji na temat ich pobytu, a sami duchowni nie pojawiali się publicznie ani nie zabierali głosu. Jak się okazało, nie mają dostępu do telefonów ani innych środków komunikacji, co tłumaczy ich brak kontaktu z wiernymi.
Księża są pod stałą opieką: przechodzą badania lekarskie, otrzymują potrzebne leki i dochodzą do zdrowia po długim okresie uwięzienia. Modlą się, uczestniczą we Mszach Świętych i bardzo tęsknią za Białorusią. Nie wiadomo jednak, kiedy i czy w ogóle będą mogli wrócić do ojczyzny.
Potwierdziły się też informacje o tzw. „obietnicy milczenia”. W Watykanie duchowni zobowiązali się, że przez co najmniej rok po uwolnieniu nie będą składać żadnych publicznych oświadczeń ani podejmować działalności publicznej. Nie wiadomo jednak, kto postawił warunek takiego milczenia.
Na podst. katolik.life
