W Archikatedrze Wileńskiej odbyła się Msza Święta w intencji Powstańców Styczniowych, z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z Małżonką, Prezydenta Republiki Litewskiej z Małżonką oraz Prezydenta Ukrainy z Małżonką. W uroczystościach w Wilnie udział wzięła także delegacja białoruskiej opozycji demokratycznej.

Prezydent Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu podkreślił, że droga pamięci prowadząca z Warszawy do Wilna, nie jest tylko drogą geograficzną, a drogą wspólnego doświadczenia wolności i niewoli, odwagi i ofiary, nadziei i odpowiedzialności. Dodał, że wydarzenia z 1863 roku, były manifestem nie jednego, a trzech narodów, który wzywał Polaków, Litwinów i Rusinów. Narodów, które stoją dziś obok siebie.

– Walczono o prawo do decydowania o sobie bez imperialnego nadzorcy. 1863 rok to manifest polskiej niezgody. Nie manifest szaleństwa, ale miłości do ojczyzny – dodał.

Historia uczy, że tyranie opierają się na strachu i zapomnieniu. Wolność natomiast opiera się na pamięci i solidarności – powiedział.

Zaznaczył, że choć Powstańcy przegrali pod względem militarnym, to niepodległościowy zryw był zwycięstwem moralnym i duchowym. – Obudziło sumienie narodów. Zachowało ich tożsamość. Przekazało kolejnym pokoleniom przesłanie, że poddać się nie wolno – podkreślił.

Dodał, że historia „zatacza koło”, a najtrudniejsze i najgroźniejsze momenty zaczynają się próbą odebrania innym prawa do wolności. – To od nas zależy, czy zatoczy je jako powrót do niewoli, czy jako potwierdzenie, że Europa wyciągnęła wnioski ze swojej przeszłości – powiedział prezydent.

Niech pamięć o Powstaniu Styczniowym będzie dla nas zobowiązaniem do jedności, do wzajemnego wsparcia, obrony prawdy, odrzucenia cynizmu, który każe silniejszemu dyktować warunki słabszemu – zakończył.

Na podst. prezydent.pl

fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)