W Szereszewie na ziemi prużańskiej 12 lutego pochowano biskupa Kazimierza Wielkosielca, którego nagła śmierć wstrząsnęła katolicką społecznością Białorusi. Był pierwszym współczesnym białoruskim hierarchą, który odszedł w ciągu ostatnich 15 lat po śmierci kardynała Świątka.
Wierni wspominają, że choć kiedyś uśmiechali się z jego prostych kazań, teraz dostrzegają głębię jego pasterskiej troski. Kilka dni przed śmiercią biskup podarował piękny różaniec mężczyźnie bez własnego mieszkania, który przychodził do kościoła i nocował u innych. Dla biskupa liczyła się tylko dusza człowieka, a nie jego status społeczny.
Podczas mszy żałobnej wikariusz generalny diecezji pińskiej, biskup Andrzej Znosko, wspomniał, że kilka miesięcy wcześniej biskup Kazimierz podarował mu swoją niemal nową sutannę, mówiąc: „Bracie, noś na zdrowie”. Teraz biskup Andrzej liczy na jego wstawiennictwo przed Bogiem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wiadomo, że biskup Kazimierz niemal do końca życia spowiadał wiernych w Homlu. Jeden z nich wspominał, że spowiedź była długą rozmową, podczas której biskup dzielił się też wspomnieniami z czasów seminarium i codziennym życiem kapłańskim – przypominając, jak ważny jest sakrament pokuty.
Biskup Kazimierz został w pamięci wiernych jako pasterz oddany ludziom, który doceniał każdego człowieka i troszczył się o jego duszę.
Źródło: wb24.org/katolik.life
fot. Vaticannews.va
