W miniony weekend w Wilnie odbył się coroczny Jarmark Kaziukowy – jeden z najstarszych jarmarków rzemieślniczych w Europie, z tradycją sięgającą ponad 400 lat. Tegoroczny „Kaziuk” miał pięć kilometrów straganów, 1,5 tys. sprzedawców, w tym ponad 900 rzemieślników i ok. 600 producentów żywności z Litwy, Polski, Łotwy i Estonii.
Początki wileńskiego Jarmarku Kaziukowego sięgają 1636 r., kiedy przeniesiono relikwie św. Kazimierza do Katedry Wileńskiej. Tegoroczny jarmark również nawiązywał do tej tradycji – z placu Niepodległości w stronę placu Katedralnego przeszedł barwny pochód rzemieślników i uczestników, na czele którego znalazła się postać św. Kazimierza, patrona Litwy i Polski.
Wyświetl ten post na Instagramie
Przez trzy dni jarmark umilało ponad 100 artystów ulicznych i zespołów ludowych. Na straganach można było kupić wyroby z drewna i wikliny: kosze, łyżki, miski, fujarki czy wyroby lniane. Tradycyjną ozdobą była wileńska palma wielkanocna „wałek” z suszonych, barwionych kwiatów, a popularne są też pierniki w kształcie serca z lukrowymi życzeniami oraz smorgońskie obwarzanki.
Od lat ważnym elementem jarmarku jest Strefa Smaków na placu Łukiskim, gdzie prezentowane są produkty regionalne i zagraniczne. W tym roku dodatkowo na placu Katedralnym swoje wyroby pokazali lokalni rzemieślnicy z pięciu regionów Litwy. Popularność Jarmarku Kaziukowego jest tak duża, że odbywa się on nie tylko na Litwie, lecz także za granicą, m.in. w Polsce i na Białorusi.
Wyświetl ten post na Instagramie
Źródło: wb24.org/wilno.tvp.pl/PAP
fot. Marian Paluszkiewicz/Kurier Wileński
