USA prowadzą rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką, mając dwa główne cele: uwolnienie więźniów politycznych oraz zawarcie korzystnych porozumień gospodarczych. W tym kontekście częściowo zniesiono sankcje m.in. na sektor finansowy i firmy zajmujące się wydobyciem potasu.

Według białoruskiej opozycji „wielki deal” może obejmować sprzedaż Amerykanom części złóż soli potasowej (np. w Starobinie), możliwy zakup udziałów w liniach lotniczych Bieławia oraz porozumienia dotyczące bezpieczeństwa materiałów jądrowych. Stany Zjednoczone mogą być zainteresowane dywersyfikacją dostaw potasu, który jest surowcem o kluczowym znaczeniu dla wielu gałęzi przemysłu.

Opozycja ostrzega jednak, że Łukaszenka może jedynie grać na czas i wykorzystywać negocjacje do zniesienia sankcji, bez realnych zmian w kraju. Represje wobec społeczeństwa nadal trwają, a Białoruś pozostaje silnie zależna od Rosji. Krytycy wskazują, że reżim może „handlować” więźniami politycznymi w zamian za ustępstwa Zachodu.

Pojawiają się też wątpliwości co do intencji Łukaszenki – czy rzeczywiście dąży do porozumienia, czy tylko tworzy pozorne pole negocjacji. Opozycja apeluje do USA i UE o twarde stanowisko i uzależnianie ustępstw od realnego zakończenia represji oraz zmian systemowych.

Przeczytaj również: 

Białoruś wypuszcza jednych, aresztuje kolejnych

 

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)