Pracownicy muzeum krajoznawczego w Łohojsku dokonali niezwykłego odkrycia. W archiwach odnaleziono nieznaną dotąd korespondencję Pauliny Tyszkiewicz, wdowy po hrabim Konstantym Tyszkiewiczu. Dokumenty rzucają nowe światło na historię wydania jednego z najważniejszych dzieł kresowej etnografii — „Wilija i jej brzegi”.
Aby odczytać listy, zapisane trudnym i niemal nieczytelnym pismem, konieczna była pomoc księdza Pawła z kościoła św. Kazimierza w Łohojsku. Szczególne wyzwanie stanowiły listy Józefa Ignacego Kraszewskiego, którego charakter pisma przypominał — jak relacjonują badacze — lekarskie recepty.

List Józefa Kraszewskiego — jego pismo okazało się tak nieczytelne, że potrzebna była pomoc duchownego. Fot.: „Mińska Prawda”
Tajemnica wydania „Wiliji i jej brzegów”
Konstanty Tyszkiewicz, wraz z bratem Eustachym, należał do grona najwybitniejszych badaczy i mecenasów kultury XIX wieku. W 1857 roku zorganizował ekspedycję wzdłuż rzeki Wilii, dokumentując życie, obyczaje i kulturę ludności Kresów Północno-Wschodnich.
Efektem wyprawy była książka „Wilija i jej brzegi”. Choć rękopis powstał jeszcze za życia autora, publikacja ukazała się dopiero trzy lata po jego śmierci — w 1871 roku w Dreźnie. Przez dekady nie było jasne, jak doszło do wydania dzieła.

Konstanty Tyszkiewicz z żoną i synem Oskarem w Dreźnie, lata 60. XIX w. Rysunek wykonany na podstawie fotografii. Fot.: Wikimedia Commons
Oszustwo i dramat wdowy
Nowo odkryte listy ujawniają, że publikacja książki wisiała na włosku. Paulina Tyszkiewicz powierzyła rękopis, ilustracje oraz znaczną sumę pieniędzy wydawcy o nazwisku Bobrowicz. Ten jednak nie wywiązał się z umowy i zatrzymał środki.
W liście z 1869 roku wdowa pisała do znanego pisarza i wydawcy Józefa Ignacego Kraszewskiego:
„Z powodu nieuczciwości pana Bobrowicza (…) z trudem odzyskaliśmy rękopis i rysunki”.
Sytuację pogarszały trudności finansowe. Po upadku powstania styczniowego rosyjskie władze nałożyły na katolicką szlachtę wysokie kontrybucje. Jak wynika z korespondencji, rodzina Tyszkiewiczów była nimi poważnie obciążona.

Józef Ignacy Kraszewski. Fot.: Polona.pl
Pomoc Kraszewskiego
Kraszewski, który sam padł ofiarą tego samego oszusta, odpowiedział na apel wdowy. Zaproponował pomoc w wydaniu książki, deklarując, że zrobi to możliwie najtaniej i z należytą starannością, choć bez perspektywy zysku.
Dzięki jego wsparciu dzieło ostatecznie zostało opublikowane.

Dziedzictwo, które przetrwało
Dziś „Wilija i jej brzegi” pozostaje jednym z kluczowych opracowań dla badaczy kultury i historii regionu. Współcześni krajoznawcy wciąż korzystają z tej publikacji, odtwarzając trasy ekspedycji Tyszkiewicza.
Odnalezione listy nie tylko rozwiązują historyczną zagadkę, ale także ukazują determinację Pauliny Tyszkiewicz, która mimo przeciwności uratowała dorobek swojego męża przed zapomnieniem.
Kresowiak

