Katolicki ksiądz Anatol Parachniewicz z parafii w Olkowiczach pod Wilejką od połowy marca przebywa w areszcie. Spędził tam Wielki Tydzień i Wielkanoc. Do dziś nie wiadomo, jakie postawiono mu zarzuty ani gdzie dokładnie jest przetrzymywany. Brakuje też oficjalnych informacji zarówno ze strony władz, jak i Kościoła na Białorusi.

65-letni duchowny pełnił posługę w parafii w Olkowiczach od 2007 roku. Znany był nie tylko jako duszpasterz, ale też miłośnik historii i lokalnego dziedzictwa – stworzył przy kościele małe muzeum, prowadził pasiekę i dbał o ogród.

Po jego zatrzymaniu świątynia była chwilowo zamknięta, obecnie nabożeństwa odprawia ksiądz dojeżdżający z innej parafii.

Wierni obawiają się, że duchowny może być przetrzymywany przez służby KGB i że sprawa może mieć podłoże polityczne. Według niezależnych źródeł mógł on zwrócić uwagę władz m.in. udziałem w przyjęciu z okazji 3 maja w Ambasadzie RP w Mińsku — podobne kontakty bywały już pretekstem do represji.

Zatrzymanie wpisuje się w szerszy kontekst represji wobec duchowieństwa na Białorusi. To kolejny taki przypadek — zaledwie cztery miesiące po uwolnieniu księży Henryka Okołotowicza i o. Andrzeja Juchniewicza OMI, którzy dziś przebywają w Rzymie i nie mogą wrócić do kraju ani prowadzić publicznej działalności. Wierni modlą się za swojego proboszcza, tak jak wcześniej za innych represjonowanych księży.

Źródło: wb24.org/katolik.life

fot. katolik.life

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)