Szczątki wielkiego księcia litewskiego Witolda mogły zostać odnalezione już w 1931 roku w katedrze wileńskiej – poinformował badacz historii Saulius Poderis podczas konferencji prasowej w litewskim Sejmie. Jego zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że do dziś znajdują się one w świątyni.
Według Poderisa, po powodzi w 1931 roku odkryto szczątki nie trzech, lecz czterech osób: Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki, Barbary Radziwiłłówny oraz prawdopodobnie Witolda Wielkiego. Wskazują na to szklane negatywy fotograficzne, na których widoczne są szczątki czterech osób.
O możliwym pochówku Witolda w katedrze wileńskiej pisał już w 1806 roku prałat Franciszek Ksawery Bogusz. W liście do księcia Czartoryskiego wspominał, że chciał zobaczyć kryptę ze szczątkami Aleksandra i Witolda, lecz nikt nie potrafił jej wskazać.
Badacz twierdzi, że jedne ze szczątków mogły zostać pominięte i nie trafiły do mauzoleum królewskiego. Archeolog Gintautas Rackevičius podkreśla jednak, że hipoteza wymaga potwierdzenia – konieczne jest odnalezienie i identyfikacja szczątków.
Historycy wskazują, że kluczowe mogą być badania DNA. W tym celu planowana jest współpraca z naukowcami z Ukrainy, którzy chcą pobrać próbki ze szczątków przedstawicieli dynastii Giedyminowiczów pochowanych w Ławrze Peczerskiej w Kijowie.
Litewscy politycy deklarują gotowość wsparcia badań, jeśli ich zasadność zostanie potwierdzona. Sprawa zyskuje na znaczeniu w kontekście zbliżającego się roku 2030, ogłoszonego Rokiem Witolda Wielkiego.
Źródło: wb24.org/BNS
Fot. Paulius Peleckis
