W połowie XVIII wieku magnat Hieronim Florian Radziwiłł postanowił zrealizować jeden ze swoich najbardziej ekstrawaganckich pomysłów. Na jeziorze w okolicach Żytkowicz na Polesiu kazał zbudować kamienny zamek, któremu nadał nazwę „Wenecja”. Planował też stworzyć na jeziorze prawdziwą flotę wojenną z artylerią.

W 2025 roku archeolodzy podwodni z centrum nurkowego „Morski Pegaz” oraz Instytutu Historii pod kierownictwem Andrieja Lichaczowa odkryli na dnie jeziora Czerwonego pozostałości tej budowli. Znaleziono tam prostokątne drewniane konstrukcje, belki oraz fragmenty wielkoformatowej czerwonej cegły. Analiza dendrochronologiczna potwierdziła, że drewno pochodzi z XVIII wieku.

Jezioro Czerwone na Białorusi (fot. nashaniva.com)

Hieronim Florian Radziwiłł zaliczał się do grona najbogatszych magnatów XVIII-wiecznej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Był właścicielem rozległych majątków na dawnych Kresach, utrzymując prywatne wojsko liczące sześć tysięcy ludzi, porównywalne liczebnie z armią całego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Książę znany był również z zamiłowania do sztuki: założył teatry w Słucku i Białej Podlaskiej, stworzył pierwszą w Rzeczypospolitej szkołę baletową, gromadził galerię obrazów i dużą bibliotekę.

Hieronim Florian Radziwiłł

W 1756 roku ambicje magnata… no cóż, po prostu wystrzeliły w kosmos. Postanowił wybudować kamienny zamek na jeziorze, któremu nadał nazwę „Wenecja”. Plan zakładał także stworzenie pełnoprawnej floty z artylerią. Nawet zmienił nazwę jeziora na „Książmor”. Jednak w 1760 roku, w wieku 45 lat, Hieronim Florian zmarł, nie pozostawiając potomków. Jego ogromny majątek przeszedł na brata – Michała Kazimierza Radziwiłła „Rybeńkę”, który nie był zainteresowany utrzymaniem prywatnej floty na poleskich bagnach.

Projekt „Wenecji” nigdy nie został ukończony. Po ambitnym kaprysie magnata pozostało jedynie niewysokie wzniesienie na dnie jeziora.

Kresowiak

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)