Na Białorusi pojawia się nowa forma nacisku na osoby skazane w sprawach politycznych. Odwołujący się od wyroków przed skierowaniem na tzw. „chemię” (red. ograniczenie wolności połączone z pracami poprawczymi) są zmuszani do podpisywania dokumentów, w których zastrzega się możliwość ich wydalenia z kraju w razie ponownego naruszenia prawa.
Prawnicy zauważają, że takie przypadki mają charakter systemowy i nie wykluczają, że działania te mogą stać się przedmiotem postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.
„Z prawnego punktu widzenia to bezprawie” – mówi prawnik Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” Leanid Sudalenka. „Nie ma żadnego prawa, które zmuszałoby ludzi do opuszczenia własnego kraju. Wręcz przeciwnie, Konstytucja gwarantuje Białorusinom prawo do swobodnego przemieszczania się. Nie można deportować obywateli z kraju ich urodzenia, dlatego działania władz są nielegalne”.
Ta praktyka może być uznana przez obrońców praw człowieka za formę zastraszania oraz represji politycznych. Prawnicy podkreślają, że takie działania naruszają zarówno krajowe, jak i międzynarodowe standardy prawne, w tym prawo do wolności i zakaz arbitralnego pozbawienia wolności.
Źródło: wb24.org/spring96.org
