7 maja 1945 roku w miejscowości Wersoka, na ziemi lidzkiej, w nierównym starciu z sowieckim NKWD polegli żołnierze Armii Krajowej – Jan Grzywacz „Komar” oraz Stanisław Krukowski „Młot”. Byli żołnierzami oddziału sierż. Władysława Janczewskiego „Lalusia”, jednego z ostatnich oddziałów nowogródzkiej AK, który po wejściu Armii Czerwonej nie złożył broni.
Dla Polaków na Kresach nie było wtedy żadnego „końca wojny”. Po zajęciu Nowogródczyzny przez Sowietów rozpoczęły się aresztowania, wywózki i brutalne represje wobec żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. NKWD oraz podporządkowane komunistom struktury bezpieczeństwa tropiły i likwidowały oddziały AK, które nie pogodziły się z utratą niepodległości i oddaniem Kresów Związkowi Sowieckiemu.
Ostatni żołnierze „Krysi”
Jan Grzywacz „Komar” i Stanisław Krukowski „Młot” należeli wcześniej do legendarnego zgrupowania por. Jana Borysewicza „Krysi”, jednego z najwybitniejszych dowódców partyzanckich Okręgu Nowogródek AK. Po śmierci „Krysi” resztki oddziału przejął sierż. Władysław Janczewski „Laluś”. W jego grupie pozostali najbardziej doświadczeni i zdeterminowani żołnierze podziemia.
W maju 1945 roku oddział „Lalusia” prowadził działania przeciwko grupom operacyjnym NKWD terroryzującym polską ludność. Według źródeł, podczas walk pod Wojdagami partyzanci rozbili sowiecką obławę i odbili aresztowanych mieszkańców. Sukces okupiono jednak śmiercią dwóch żołnierzy – „Komara” i „Młota”.

Wersoka koło Koleśnik (obecnie rejon werenowski na Białorusi), kwiecień 1945. O prawej: Stanisław Krukowski „Młot” i Jan Grzywacz „Komar”. Obaj zginęli 7 maja w Wersoce pod Wojdagami w walce stoczonej przez oddział sierż. Janczewskiego „Lalusia” z grupą operacyjną NKWD (fot. podziemiezbrojne.ipn.gov.pl)
Bez grobów, bez pożegnania
Tragiczny los spotkał również ich towarzyszy broni. 25 lipca 1945 roku, podczas próby przedostania się do powojennej Polski przez okolice Sokółki, oddział został rozbity w obławie NKWD, UB i KBW pod Kraśnianami. Zginęło 12 żołnierzy AK. Wielu z nich do dziś nie ma znanych grobów.
Żołnierze ci nie chcieli pogodzić się z narzuconą Polsce komunistyczną władzą. Dla nich wojna nie skończyła się 8 maja 1945 roku. Nadal wierzyli, że Polska odzyska pełną suwerenność, a Zachód nie pozwoli na pozostawienie Kresów pod sowiecką okupacją.
Cmentarzyk nad Wersoką
Na terenie dawnego majątku Szalewiczów, nad brzegiem Wersoki, w pobliżu nieistniejącego dziś folwarku Adamiszki (obecnie na Litwie), znajduje się skromny cmentarzyk żołnierzy Armii Krajowej. Spoczywa tam m.in. Michał Rzuchowski „Łabędź”, „Szary” – adiutant por. „Krysi” i redaktor konspiracyjnego pisma „Szlakiem Narbutta”, zabity przez NKWD 6 lutego 1945 roku w Bołądziszkach. Obok znajdują się mogiły Stanisława Krukowskiego „Młota” i Jana Grzywacza „Komara”. Jest tam również bezimienna mogiła prawdopodobnie ośmiu partyzantów z oddziału Józefa Sakowicza „Hajduka”, którzy polegli w tym samym starciu z Sowietami.

Jeden z żołnierzy AK spoczywających na cmentarzu pod Adamiszkami (fot. soleczniki.pl)
Według relacji historycznych partyzanci zostali zaskoczeni przez NKWD podczas postoju we wsi. Ktoś zdradził miejsce pobytu żołnierzy. Sowieci otoczyli gospodarstwo Bartoszewiczów i zaatakowali partyzantów podczas kąpieli w bani. Zginęli wszyscy obecni tam żołnierze oraz gospodarze pomagający AK.
Dziś te mogiły pozostają jednym z niewielu materialnych śladów walki polskiego podziemia niepodległościowego na Nowogródczyźnie.
Kresowiak
