Mieszkańcy Mińska zauważyli w ostatnim miesiącu znaczne spowolnienie prac przy rekonstrukcji Czerwonego Kościoła, która trwa już prawie rok.
W parafii św. Szymona i św. Heleny brak informacji o postępie remontu wywołał liczne domysły. Jeden z parafian skontaktował się z państwowym przedsiębiorstwem „Mińska Spadczyna”, które jest inwestorem.
Przedsiębiorstwo potwierdziło tymczasowe wstrzymanie prac ze względu na konieczność przeprowadzenia dodatkowej ekspertyzy. Jednocześnie zapewniło, że główne roboty są wznawiane i termin zakończenia rekonstrukcji “nie zostanie przesunięty” – kościół ma być oddany do użytku w styczniu 2027 roku.
Nadal nie wiadomo, czy i na jakich warunkach świątynia zostanie zwrócona parafii. Przypomnijmy, że wierni nie otrzymali również zgody na modlitwę przy kościele w rocznicę jego poświęcenia.
W niedzielę podczas Mszy w parafii Czerwonego Kościoła po raz pierwszy od dawna pojawiła się prośba o modlitwę w intencji jak najszybszego powrotu do swojej świątyni.
Przeczytaj również:
Ks. Zawalniuk nie poddaje się. Ponownie apeluje o dostęp wiernych do Czerwonego Kościoła
Źródło: wb24.org/katolik.life
fot. wikimedia commons
