Publicysta i ekspert ds. Ukrainy Zbigniew Parafianowicz mówił o swoistej cenzurze podczas ekshumacji Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w Puźnikach. Według jego relacji polityk Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal miał nie dopuścić fotoreporterów w pobliże miejsca, gdzie odkryto zbiorowy grób ofiar.
„Tak mówią moi rozmówcy, chodziło o to, żeby nie dopuścić dziennikarzy do dołu, z którego byli wykopywani ludzie, żeby te fotografie nie krążyły i nie budziły emocji” – powiedział Parafianowicz w programie Bogdana Rymanowskiego.
Jak dodał, mimo ograniczeń wykonano zdjęcia z miejsca ekshumacji. Według relacji publicysty wśród odnalezionych szczątków jest wiele dzieci.
„Jest tam bardzo dużo ofiar dzieci. Po prostu dzieci, które nie mogły zginąć w walce” – mówił.
Sam Paweł Kowal tłumaczył, że „to wszystko wymaga jawności, ale też pewnej delikatności”. Z kolei wiceminister Wróbel podkreślał, że „cała sytuacja narażona jest na ataki rosyjskiej dezinformacji” i że należy być „bardzo roztropnym i ostrożnym”.
W sprawie głos zabrał polityk Konfederacji Paweł Usiądek:
„Dlaczego “delikatność” oznacza, że Polska opinia publiczna – która przez swoje podatki wysyła na Ukrainę miliardy złotych, sprzęt wojskowy i polityczne wsparcie – nie może zobaczyć czym tak naprawdę są Puźniki. Jakie twarze mają ofiary. Co UPA zrobiła polskim kobietom i dzieciom.
Czy “delikatność” komunikacji to troska o rodziny ofiar – czy troska o to, żeby Polacy nie zadawali zbyt wielu pytań o to, komu i za co płacą?” – pytał.
Puźniki to dawna polska wieś w obecnym obwodzie tarnopolskim na Ukrainie. W nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku ukraińscy nacjonaliści zamordowali tam – według różnych źródeł – od 50 do 120 Polaków. Ekshumacje rozpoczęły się 24 kwietnia 2025 roku po zniesieniu przez stronę ukraińską zakazu poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na terytorium Ukrainy.
Kresowiak
Na zdjęciu: pogrzeb ofiar ukraińskich nacjonalistów– Puźniki, 6 września 2025. Autor: Sławek Kasper (IPN)
