W obliczu rosnącego zagrożenia bezpieczeństwa władze Litwy i Łotwy coraz poważniej mówią o ograniczeniu lub zakazie połączeń autobusowych z Białorusią. Obawy dotyczą zatrzymań, prób werbunku oraz wykorzystywania cudzoziemców do działań propagandowych przez reżim Łukaszenki.
Łotwa rozważa całkowity zakaz kursów autobusowych na Białoruś i do Rosji. Na Litwie minister transportu Eugenijus Sabutis uważa, że obecne zmniejszenie liczby połączeń o połowę jest wystarczające. Z Wilna do Mińska codziennie kursuje co najmniej 12 autobusów.
– Dopóki służby nie zalecą ostrzejszych środków, nie ma powodu ograniczać wolności przemieszczania się – stwierdził minister.
Poseł Laurynas Kasčiūnas podkreśla jednak, że jeśli Łotwa wprowadzi zakaz, Litwa powinna zrobić to samo, by nie stać się „słabym ogniwem”.
Przypomnijmy, że połączenia kolejowe z Białorusią są zawieszone od 2020 roku, a lotnicze od 2021 roku. Granica lądowa była tymczasowo zamykana m.in. jesienią 2025 roku z powodu przemytu.
