W Czerykowie na Mohylewszczyźnie od miesięcy trwa impas wokół dawnej świątyni katolickiej. Miejscowe władze oczekują, że wierni wyremontują niszczejący budynek, który po zakończeniu prac miałby ponownie przejść na własność państwa.

Zwrot świątyni wiernym w 2019 roku nie doprowadził do odrodzenia życia parafialnego. Nabożeństwa nie są tam odprawiane od kilku lat, a zarejestrowana parafia skurczyła się do zaledwie 12 osób i w 2025 roku nie przeszła ponownej rejestracji.

Władze rejonowe oczekują, że katolicy przeprowadzą kosztowny remont (przede wszystkim elewacji), a po jego zakończeniu obiekt zostanie przejęty z powrotem przez państwo. Jesienią 2025 roku archidiecezja mińsko-mohylewska zleciła jedynie naprawę dachu, jednak fasada nadal jest w fatalnym stanie.

Paradoks sytuacji polega na tym, że Kościół ma sfinansować remont budynku, z którego i tak nie będzie mógł realnie korzystać. Diecezja nie komentuje sprawy.

Źródło: wb24.org/katolik.life

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)