Białoruskie służby specjalne mają wzywać na rozmowy nastolatków uczących się w Polsce po ich powrocie do kraju. O takich przypadkach poinformowało emigracyjne Euroradio, powołując się na rodziny, które doświadczyły podobnych sytuacji.
Pytani są o naukę w polskich szkołach, kontakty z Polakami i Białorusinami, sprawdzają telefony i przepisują kontakty. Interesuje ich też udział w „wydarzeniach” organizowanych przez środowiska demokratyczne.
Prawnik Michał Kiryluk ocenił, że takie działania mogą być próbą zastraszania młodych ludzi oraz pozyskiwania informatorów. Jego zdaniem, jeśli pytania dotyczą poglądów politycznych, znajomych czy aktywności społecznej, nie jest to zwykłe postępowanie wyjaśniające, lecz forma politycznej presji.
– Nie rekomendowałbym współpracy z KGB. Służby mogą wykorzystać przekazane informacje przeciwko człowiekowi – powiedział.
Prawnik radzi, aby podczas kontaktu ze służbami zachować ostrożność i przekazywać jak najmniej informacji. Zwrócił również uwagę, że młodzi Białorusini wyjeżdżający do Polski mogą być narażeni na próby werbowania do współpracy.
Sprawa wpisuje się w szersze działania białoruskich władz wobec młodych ludzi chcących kształcić się w Polsce.
Na podst. euroradio.fm
Fot. Wikimedia Commons
