Przed nowym rokiem szkolnym białoruskie Ministerstwo Edukacji wydało szkołom zalecenia dotyczące nauczania historii. Ocena wydarzeń i postaci ma być zgodna z oficjalną „polityką historyczną Republiki Białoruś”. Szczególnie wyraźnie zmieniono sposób przedstawiania historii I Rzeczypospolitej.

Konstanty Kalinowski, wcześniej uważany za kluczową postać białoruskiego ruchu narodowego, teraz ma być przedstawiany jako „bojownik o polskie interesy”, a jego białoruskojęzyczne teksty – jedynie jako dowód „terrorystycznych” działań przeciw rosyjskiej administracji.

Rzeczpospolita ma być nazywana wyłącznie „polskim państwem”, a jej obecność na ziemiach białoruskich – obcą i kolonizatorską. Okres zaboru rosyjskiego opisuje się natomiast jako czas „zatrzymania polonizacji” i „rozwoju narodowo-duchowych tradycji”. Zamiast rusyfikacji i represji uczniowie mają słyszeć o „kształtowaniu białoruskiej państwowości”.

Tadeusz Kościuszko, dotąd przedstawiany w białoruskiej historiografii jako bohater związany z ziemią brzeską, staje się „patriotą Polski”, którego działania rzekomo zagrażały „zachowaniu narodu białoruskiego”. Powstania narodowe przedstawia się wyłącznie jako polskie próby odbudowy państwa, bez udziału ludności białoruskiej.

Wojna 1812 roku ma być wykładana jako „wojna ojczyźniana dla Białorusi” – zgodnie z rosyjską narracją. Udział miejscowej szlachty po stronie Napoleona interpretuje się jako dążenie do odnowienia polskiej państwowości, a więc działanie sprzeczne z interesem Białorusi.

Nawet stalinizm podporządkowano nowej logice: represje to jedynie „zniekształcenia zasad sprawiedliwości”, a nie systemowy terror. Akcentuje się natomiast „poczucie wspólnej rodziny” i „patriotyczne przekonania”, które miały rzekomo rozwijać się w społeczeństwie sowieckiej Białorusi.

Kresowiak

Na zdjęciu: odsłonięcie pomnika Tadeusza Kościuszki w jego rodowym majątku Mereczowszczyzna w 2018 roku (fot. belarus.by)

Wysyłam
Ocena czytelników
4 (2 głosów)