W Grodnie trwają prace nad odtworzeniem utraconego pałacu książąt Massalskich. Plan jest nietypowy – zamiast wyburzać istniejący budynek, architekci chcą nadbudować nad nim barokową część, odtwarzając historyczną bryłę pałacu.
Rezydencja stała kiedyś na miejscu dzisiejszych kamienic nr 7 i 9 przy ul. Zamkowej. Fasada ciągnęła się od prawego narożnika siódemki do lewego dziewiątki. Przez lata błędnie uważano, że pałacem jest sąsiedni budynek nr 5, jednak najnowsze badania to obaliły.

Tak może wyglądać odbudowany pałac Massalskich w Grodnie (fot. Facebook/Roman Zabiełło)

fot. Facebook/Roman Zabiełło
Historia miejsca jest długa. W 1674 r. działkę kupił książę Aleksander Połubiński. Około 1726 r. starosta grodzieński Michał Massalski wzniósł tu kamienną rezydencję z mansardowym dachem w kształcie litery U i barokowym portalem. Później właścicielem był Franciszek Jundziłł. W XIX w. wojsko zniszczyło wnętrza, a po wielkim pożarze 1899 r. resztki rozebrano. Na fundamentach przedsiębiorcy Aaron Triling i Simka Abram postawili obecny niski budynek.

Pałac Massalskich na planie miasta z 1753 roku zajmował działkę na rogu ulic Zamkowej i Żydowskiej (Fot. Wikimedia Commons)
Dziś kamienica nr 7 jest zabytkiem, ale wizualnie „dziurawi” zwartą zabudowę ulicy. Architekt-restaurator Roman Zabiełło proponuje rozwiązanie hybrydowe – nową barokową nadbudowę na oryginalnych fundamentach, przy jednoczesnym zachowaniu murów XX-wiecznej kamienicy. Dzięki temu można uniknąć wprowadzenia elementów współczesnej architektury, która mogłaby przytłoczyć istniejący zabytek.
Grodzieński historyk Jewgienij Asnarewski idzie o krok dalej – proponuje odtworzenie oryginalnego barokowego portalu. Problem w tym, że jego łuk nachodzi na autentyczną ścianę zachowanej kamienicy. Projektanci szukają więc delikatnych, kompromisowych rozwiązań, które pozwolą jedynie zaznaczyć utracone elementy, bez ingerencji w historyczne mury.
Kresowiak
