Artykuł w „Tygodniku Wileńszczyzny” o wyzwoleniu Wileńszczyzny przez gen. Żeligowskiego w 1920 roku wywołał ostrą reakcję litewskich polityków.
Prezes Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD) Laurynas Kasčiūnas nazwał tekst „jawnym fałszowaniem historii” i działaniem zbliżającym się do „podżegania do waśni”. Uznał go za incydent rozdrapujący stare rany i szkodzący partnerstwu strategicznemu z Polską. Zaatakował też partię mniejszości polskiej Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin, twierdząc, że od lat celowo podsycają napięcia na Wileńszczyźnie.
Poseł TS-LKD Audronius Ažubalis stwierdził wprost, że w latach 1920–1939 Polska okupowała ten region. Jak wskazał portal LRT, odwołał się on do stanowiska litewskiej komisji rządowej z 1992 roku, która uznała przynależność regionu do II Rzeczypospolitej za okupację, a Armii Krajowej przypisywała zbrodnie przeciwko ludzkości i kontakty z niemieckim okupantem. Polityk domagał się też „poważnej grzywny” dla tygodnika za „prowokację dzielącą społeczeństwo”.
Z kolei poseł polskiej partii AWPL-ZChR Jarosław Narkiewicz przypomniał, że interpretacje historii są różne: dla Litwinów była to okupacja, dla Polaków – przejęcie władzy przez miejscową ludność.
Minister kultury Lukas Alsys zapowiedział, że poruszy sprawę interpretacji wydarzeń z 1920 roku w rozmowach z polskimi władzami.
Przypomnijmy, że Urząd Inspektora Etyki Dziennikarskiej już wszczął postępowanie wobec „Tygodnika Wileńszczyzny”, uznając, że artykuł może być przejawem „mowy nienawiści” i szerzyć „dezinformację”.
Przeczytaj również:
Kresowiak
