13 września 1948 r. sowiecka grupa operacyjna MWD otoczyła w Stanielewiczach koło Wołkowyska oddział Bronisława Chwieduka ps. „Cietrzew”. Była to ostatnia walka tej grupy i zarazem symboliczny kres zorganizowanego oporu polskiego podziemia na ziemi wołkowyskiej.
Samoobrona Wołkowyska była lokalną organizacją konspiracyjną utworzoną przez byłych żołnierzy Armii Krajowej. Jej inicjatorem był ks. Antoni Bańkowski ps. „Eliasz”, przed wojną kapelan 3. Pułku Strzelców Konnych w Wołkowysku. Nie była to organizacja zbyt liczna. Jej strukturę terenową tworzyły cztery plutony obejmujące gminy Krzemienica, Izabelin, Roś, Piaski, Mosty i Zelwa. Łącznie organizacja liczyła około 200–300 członków i współpracowników.

W ramach Samoobrony działał również stały oddział partyzancki, który powstał w drugiej połowie 1946 r. i posługiwał się kryptonimami „Reduta-2” oraz „Żądło”. Jego dowódcami byli kolejno Antoni Szot „Burza”, Józef Karnacewicz „Kwiat”, Michał Cisłowski „Gołąb” i Bronisław Chwieduk „Cietrzew”. Oddział liczył przeciętnie około 20 uzbrojonych partyzantów.

Marian Zając „Bahniewicz” – członek sztabu Samoobrony Ziemi Wołkowyskiej (źródło: Zbiory Tomasza Łabuszewskiego)
Podstawowym zadaniem partyzantów było zapewnianie schronienia osobom poszukiwanym przez sowiecki aparat bezpieczeństwa oraz ochrona polskiej ludności przed represjami i bandytyzmem. Partyzanci budowali bunkry i kryjówki, prowadzili działania samoobronne, a także likwidowali agentów sowieckiego aparatu bezpieczeństwa i komunistycznych aktywistów. Według opracowania IPN w wyniku ich działań zginęło ponad 50 osób związanych z sowieckim aparatem władzy.

Polscy partyzanci na Grodzieńszczyźnie często posługiwali się zdobytą bronią sowiecką. Popularna była zwłaszcza „pepesza” – pistolet maszynowy PPSz wz. 41 (fot. strzelnicalodzka.pl).
Sowieckie represje stopniowo rozbijały organizację. W maju 1947 r. aresztowano m.in. ks. Bańkowskiego „Eliasza”, Józefa Karnacewicza „Kwiata” oraz Mariana Zająca „Bahniewicza”, odpowiedzialnego za pion wywiadowczy. Mimo tego oddział „Cietrzewia” utrzymał się w terenie aż do września 1948 r.
13 września MWD otoczyło partyzantów w Stanielewiczach. Doszło do bezpośredniej walki. Jak po latach wspominał Chwieduk, była to „walka wręcz i to ostatnia”. W starciu zginęli jego brat Alfons „Orzeł” oraz Jadwiga Maziec „Róża”. Sam „Cietrzew” został ranny i dostał się w ręce Sowietów. Ciężko ranny został także partyzant ps. „Litwin”, który zmarł następnego dnia w więzieniu.

Bronisław Chwieduk „Cietrzew” – instruktor i dowódca oddziałów Samoobrony Wołkowyskiej, skazany w 1948 r. na 25 lat łagru. Na wolność wyszedł w 1971 r. (źródło: Zbiory Tomasza Łabuszewskiego)
Chwieduk stanął przed sowieckim sądem i został skazany na 25 lat łagru. Odbył praktycznie cały wyrok – na wolność wyszedł dopiero w 1971 r.
Rozbicie oddziału „Cietrzewia” zakończyło okres zorganizowanego oporu polskiego podziemia w powiecie wołkowyskim, choć nie oznaczało końca walki. Z ocalałych partyzantów utworzono później patrol Alfonsa Kopacza „Alfonka”, „Wróbla”, który przetrwał aż do 1953 r.

Stanisław Mowlik „Jeleń” – jeden z nielicznych wołkowyskich „odinoczków”, któremu udało się ujść Sowietom. Zdjęcie z lat 60., już po przyjeździe do Polski (źródło: Zbiory Tomasza Łabuszewskiego)
Nieznanemu żołnierzowi Samoobrony Ziemi Wołkowyskiej przypisuje się autorstwo słynnej pieśni „Bij bolszewika”.
Kresowiak
