Dr Michał Siekierka, pracownik IPN, wciąż nie dostał od MSZ wyjaśnień, dlaczego Ukraina nie wpuściła go na pogrzeb ofiar ludobójstwa na Wołyniu. „Jak na razie w tej sprawie jest cisza” – powiedział. Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć zarzuca MSZ, że zostawiło polskiego obywatela bez wsparcia.

„Chciałem poczekać z nagraniem filmu do czasu, aż uzyskam jakąkolwiek odpowiedź z MSZ, jaki był powód niewpuszczenia mnie na Ukrainę, ale jak na razie w tej sprawie jest cisza” – powiedział Siekierka w opublikowanym w sobotę nagraniu.

Historyk podziękował politykom i wszystkim osobom, które po nagłośnieniu sprawy wystąpiły w jego obronie i domagały się wyjaśnień. Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć przypomniało, że w sprawie składano interpelacje poselskie, zorganizowano konferencję prasową w Sejmie, a interwencję podjął również IPN. Mimo to, zdaniem stowarzyszenia, polski rząd nie podjął działań w celu wyjaśnienia decyzji strony ukraińskiej.

„Jak widać, MSZ w takich sytuacjach pozostawia polskiego obywatela bez wsparcia” – oceniło stowarzyszenie.

30 sierpnia Siekierka jechał na uroczystości pogrzebowe 55 Polaków (w tym 26 dzieci) z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. Na granicy w Dorohusku–Jagodzinie dowiedział się, że od 2023 r. obowiązuje go trzyletni zakaz wjazdu wydany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Wcześniej o tym nie wiedział i nie podano mu powodów.

Historyka IPN nie wpuszczono na Ukrainę. Jechał na pogrzeb ofiar rzezi wołyńskiej

Bronił prawdy o Katyniu. Polski patriota ginie w putinowskim łagrze. Dlaczego Warszawa milczy?

Kresowiak

fot. Adrian Grycuk/wikimedia commons

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)