W Berezie Kartuskiej z okazji tzw. Dnia Jedności Narodowej władze zorganizowały wiec „upamiętniający ofiary etnocydu i polskiej okupacji”.
Wydarzenie przedstawiano jako upamiętnienie ofiar rzekomych zbrodni, których Polska miała dopuścić się wobec Białorusinów w okresie międzywojennym. Jednak komentarze pod nagraniem pokazują, że większość nie kupuje narracji reżimu.
Wśród komentarzy można znaleźć m.in. takie głosy:
„Moi dziadkowie za Polski żyli lepiej i mieli wiele rzeczy. Przyszli bolszewicy i wszystko zabrali. Dziad dostawał w kołchozie 200 gramów zboża miesięcznie. Całe gospodarstwo zabrali na rzecz kołchozu”.
Inny internauta napisał:
„Mój dziadek miał własny chutor, pracował na siebie. Przyszli bolszewicy i wszystko zabrali”.
Pojawiły się również głosy podkreślające bliskie więzi między oboma narodami:
„Polacy i Białorusini — bracia na zawsze!”
Część komentujących zwracała uwagę na przemilczanie sowieckich represji:
„Taki marsz trzeba organizować w Kuropatach. W okresie przynależności zachodniej Białorusi do Polski, od 1921 do 1939 roku, nie było ani rozstrzeliwań, ani deportacji. (…) Była brutalna asymilacja, ale w ZSRR i Imperium Rosyjskim była ona znacznie bardziej krwawa. (…) Dlaczego nie chcą o tym mówić?”
Kolejny komentujący przypomniał o ofiarach sowieckiego terroru:
„W ciągu całego okresu istnienia obozu zginęło w nim 13 osób (a przetrzymywano tam zarówno Białorusinów, jak i Polaków oraz Ukraińców). A ilu Białorusinów rozstrzelano w Kuropatach, Komarówce, Chajsach i innych miejscach? Ilu zginęło w Gułagu?”
Pojawił się także komentarz podważający samo określenie „polska okupacja”:
„Jaka okupacja? Sowieci z własnej inicjatywy podpisali traktat brzeski o przekazaniu ziem…”
@palvanych Береза🇧🇾 Всебелорусское место памяти жертв этноцида и польской оккупации #17верасня, #МЫедины, #адзіннарод #РАЗАМ ♬ Sad Music – Max-Music
Przeczytaj również:
