30 lat temu w Grodnie spełniło się marzenie kilku pokoleń Polaków. Po latach sowieckiej rusyfikacji, 21 września 1996 roku otwarto pierwszą na Białorusi szkołę, w której polskie dzieci mogły uczyć się w języku ojczystym. Dziś w jej murach nie prowadzi się już nauczania po polsku. Czy w związku z zapowiadanym ociepleniem relacji z Łukaszenką Warszawa upomni się o polskie szkoły na Białorusi?
Dla wielu mieszkańców miasta nie była to jednak tylko inauguracja nowej placówki oświatowej. Był to symbol odzyskiwania tego, co przez dziesięciolecia próbowano Polakom odebrać – języka, kultury i prawa do pielęgnowania własnej tożsamości.
Uroczystość, którą zapamiętano na lata
W uroczystości uczestniczyli premier Polski Włodzimierz Cimoszewicz oraz premier Białorusi Michaił Czyhir. Obecni byli także przedstawiciele polskich władz, dyplomaci oraz delegacja Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” z prof. Andrzejem Stelmachowskim na czele.
Uroczystość rozpoczęła się Mszą Świętą w grodzieńskiej katedrze, której przewodniczył bp Aleksander Kaszkiewicz.
“Dobrze pamiętam tę uroczystość, ponieważ sam brałem w niej czynny udział. Występowałem w roli polskiego wieszcza Adama Mickiewicza, ubrany w odpowiedni XIX-wieczny strój. Razem z innymi uczestnikami przedstawienia przyjechaliśmy na uroczystość pięknie ozdobioną bryczką” – wspomina polski działacz z Grodna Wiesław Kiewlak.
Przy ołtarzu stał także sztandar Związku Polaków na Białorusi. Podczas podniesienia wszyscy obecni w świątyni uklękli. W różnych miejscach katedry stali jednak mężczyźni w skórzanych kurtkach. Było jasne, że nie przyszli uczestniczyć we Mszy Świętej.
Był to charakterystyczny obraz tamtych czasów. Z jednej strony odrodzenie polskiego życia narodowego, z drugiej – obecność służb, które bacznie obserwowały każdy przejaw polskiej aktywności.
Szkoła wybudowana dzięki Polsce i Polakom
Nowa szkoła powstała dzięki środkom państwa polskiego oraz wsparciu finansowemu Polaków mieszkających w różnych częściach świata. Do nowego budynku przeniesiono polskie klasy działające w Grodnie już od 1992 roku.
Dla starszego pokolenia było to wydarzenie szczególnie wzruszające. Wśród gości byli obecni grodnianie, którzy pamiętali jeszcze polskie szkoły funkcjonujące przed wojną, a następnie zamknięte przez władze sowieckie w 1948 roku.
Po blisko pół wieku polska szkoła ponownie stała się częścią krajobrazu Grodna.
Niektórzy ze świadków otwarcia płakali ze wzruszenia. Trudno się dziwić. Dla ludzi, którzy pamiętali czasy, gdy polskość musiała być spychana do prywatnego życia, widok dzieci uczących się po polsku był symbolem zwycięstwa pamięci nad próbą wymazania polskiej obecności.
Trzy lata później, w 1999 roku, Polska Szkoła została otwarta także w Wołkowysku. Przez ponad dwie dekady obie placówki odgrywały ogromną rolę w kształceniu kolejnych pokoleń Polaków Grodzieńszczyzny.
Szkoły, które stały się symbolem polskości
Z czasem nauka w obu szkołach stała się nie tylko popularna, ale także niezwykle prestiżowa. Rodzice potrafili nawet nocować pod szkołą, aby rano zdążyć zapisać dziecko.
To najlepiej pokazuje, jak wielką wartość miała edukacja w języku polskim.
W Polskiej Szkole w Grodnie odbywały się uroczystości patriotyczne, studniówki i spotkania opłatkowe. Dzieci, nauczyciele i rodzice tworzyli wspólnotę, dla której szkoła była czymś więcej niż miejscem zdobywania wiedzy.
Najpierw szkoła, potem jej obrona
Kwestia języka nauczania w polskich szkołach w Grodnie i Wołkowysku była podnoszona przez władze białoruskie od lat. W 2012 roku po raz pierwszy pojawiła się propozycja utworzenia w placówkach oddzielnych klas rosyjskojęzycznych. W 2017 roku Ministerstwo Edukacji Białorusi planowało z kolei wprowadzenie nauczania niektórych przedmiotów w językach państwowych.
Rodzice, którzy walczyli o zachowanie polskiego charakteru szkół, odwoływali się wówczas do polsko-białoruskich porozumień. Zgodnie z nimi wybudowane za polskie pieniądze placówki miały być przeznaczone do nauczania w języku polskim.
W sierpniu 1995 roku Związek Polaków na Białorusi podpisał porozumienie z Miejskim Komitetem Wykonawczym Grodna. Punkt 1.3 tego dokumentu stanowił, że budynek szkolny, wybudowany za pieniądze przekazane z Polski, powinien być wykorzystywany jako szkoła z polskim językiem nauczania. Zmiana tego przeznaczenia wymagała zgody obu stron. Na podobnych zasadach w 1999 roku otwarto Polską Szkołę w Wołkowysku.
W 2022 roku nastąpił kres polskiego szkolnictwa na Grodzieńszczyźnie. Władze Białorusi zastąpiły język polski rosyjskim, odbierając obu szkołom ich dotychczasowy charakter. Jak wspomina Wiesław Kiewlak, z budynków usunięto nawet globusy z polskimi napisami.
Polskie szkoły w Grodnie i Wołkowysku nie są jedynymi ofiarami polityki władz białoruskich wymierzonej w polską oświatę. Zlikwidowano także polskie klasy w Mohylewie i Brześciu, a na Państwowym Uniwersytecie im. Janki Kupały w Grodnie zamknięto Wydział Polonistyki.
Czy Polska o nich zapomniała?
Rocznica ta jest okazją do zadania bardzo konkretnego pytania: co dalej z polskimi szkołami na Białorusi?
Jest to szczególnie istotne teraz, gdy zarówno w Mińsku jak i Warszawie mówi się o możliwości odmrażania relacji polsko-białoruskich.
Jeżeli rzeczywiście ma dojść do ocieplenia relacji, kwestia praw Polaków na Białorusi powinna znaleźć się wśród jego najważniejszych tematów.
Nie chodzi przecież o przywilej dla niewielkiej grupy. Chodzi o podstawowe prawo mniejszości narodowej do zachowania własnego języka i kultury.
Czy można mówić o poprawie stosunków polsko-białoruskich, jeżeli polskie dzieci w Grodnie nadal nie mogą uczyć się w polskiej szkole?
To pytanie powinno paść również w Warszawie.
Na podst. Facebook/Wiesław Kiewlak, Znadniemna.pl, hrodna.life
fot. Włodzimierz Pac/Polskieradio.pl
