W środę, 27 marca, w Lidzie na Grodzieńszczyźnie, łukaszenkowskie służby wtargnęły do domu 86-letniej babci polskiego działacza, dziennikarza i współtwórcy naszego portalu Mirosława Kapcewicza.

“Wczoraj w domu mojej 86-letniej babci w Lidzie na Białorusi, dwóch funkcjonariuszy KGB, w obecności dwóch świadków, przeprowadziło przeszukanie. Ze słów babci, rewizja odbyła się w ramach postępowania karnego toczącego się przeciwko mnie. Szukali broni, zakazanej literatury i flag. Nie posiadam informacji, jakie dokładnie zarzuty są postawione przeciwko mnie” – powiedział nam Mirosław Kapcewicz.

Dom babci Mirosława Kapcewicza w Lidzie

Represje spadły na Kapcewicza już w 2011 roku, kiedy to jako lider prężnie działającej grupy polskiej młodzieży z Lidy, zaczął przyciągać uwagę białoruskich służb. Patriotyczna działalność Kapcewicza i jego kolegów, w tym organizacja Biegów Tropem Wilczym upamiętniających Żołnierzy Wyklętych, spotkała się z ostrą reakcją reżimu.

Już kilkakrotnie dom Kapcewicza był przeszukiwany przez funkcjonariuszy milicji i KGB, którzy konfiskowali jego osobiste rzeczy, w tym polskie flagi i książki w języku polskim, traktując je jako dowody “antypaństwowej działalności”.

W obliczu narastających represji, w 2013 roku Kapcewicz zdecydował się na wyjazd do Polski, gdzie kontynuował swoje studia i zaangażował się w pomoc naszym rodakom na Wschodzie. Założył Fundację Młode Kresy, która od wielu lat zajmuje się wsparciem kresowych Polaków studiujących w Polsce. Często za swoje pieniądze organizował na Grodzieńszczyźnie niezwykle skuteczne patriotyczne akcje, takie jak “Widoczna polskość” czy “Pamiętam, Kim Jestem”.

Przeczytaj także: 

W litewskim Sejmie odbyła się prezentacja książki o Polakach na Białorusi

Źródło: wb24.org

Wysyłam
Ocena czytelników
0 (0 głosów)